Byszewo i Koronowo



(Przyczynki krajoznawcze) 

Byszewo, wieś kościelna, i miasteczko Koronowo, położone są w powiecie bydgoskim, a więc w Województwie Poznańskiemu Pod względem, kościelnym atoli należą jeszcze do diecezji chełmińskiej. Przedziela je odległość tylko 10 km. Z natury rzeczy miejscowości tej samej okolicy przechodzą te same lub podobne koleje. Między Byszewem a Koronowem, zachodzi, związek jeszcze ściślejszy. Byszewo Koronowu dało początek. Z Byszewa Bowiem przeniesiono klasztor Cystersowi nad Brdę a staraniem jednego z Opatów, osada podle klasztoru została miastem jako Nowa Byszewa. Nazwa Koronów, Koronowo, nastała później. Podobny stosunek dwu, miejscowości zachodzi i gdzie indziej; przykładem służą Łekno i Wągrowiec, Starogród i Chełmno, Troki i Wilno.

O BYSZEWIE

 1. Położenie. Na mapie powiatu, Bydgoskiego nie trudno znaleźć Koronowo (Crone) nad rzeką Brdą. Stamtąd w południowo-zachodnim kierunku napotyka się Byszewo. Od razu widzimy, że położone jest między wodami tam, gdzie dwa szeregi jezior się schodzą. Jeziora, ciągnące się na północ wszystkie łączy struga, która idąc od Wawelna, wpada z jednego do drugiego i wreszcie uchodzi do Brdy. Całość tedy wygląda jak rząd pereł na sznur nadzianych. Ową rzeczułkę wawelską oznacza się jako osobliwość. Najprzód bowiem płynie z północy na południe, tak samo jak jej siostrzyce w stronie zachód niej gdy jednak one uchodzą do Noteci, nasza struga pod Słupowem zmieniając kierunek puszcza się na północ przez Jeziora do Brdy i szuka włączenia z Wisłą. Drugi łańcuch, wód od wschodu do tamtego docierając zasila go swym. dopływem Jak dostać się do Byszewa? Najbliższą stacją kolejową (3 km.) jest Król. Wierzchucin, który na Morzewiec (Marthashausen) ma związek z Bydgoszczą (do małego dworca 18 km., 3 godziny jazdy). Jednak prawie zawsze jedzie się na Wtelno, które jest stacją kolejki Bydgoszcz—Koronowo (od Bydgoszczy 16 km., 1 godzina): stąd do Byszewa 8 km. zwyczajnej drogi. Konie nająć można W Koronowie; stamtąd jadzie się na Wiązowno i Salno. Kołownicy najlepiej pojadą na szosie Bydgoszcz—Sępolno (Zempelburg) do Wierzchucina. Kto zaś hołduje sportowi wędrownemu, z każdej strony równie dobrze do Byszewa się dostanie. Bliskość celu zwiastują tu ciemne smugi lasu na widnokręgu. Otwiera się dolina, droga się spuszcza, a wieś, co widnieje tam na dole, to Byszewo. Na wzgórku kościół wynosi się okazałą budowlą; dokoła niego kilka domów mieszkalnych i budynki gospodarcze probostwa. Miejsce, na którym wieś położona jest niejako wyspą lub kępą na dnie doliny; z trzech stroń otoczone wodami, przez które prowadzą mosty do Wierzchucina, przy młynie do Lacka i trzeci do Stefanowa (Wrzesiny, Rabenhorst).

Naszą uwagę pochłania niezwykłe 
 otoczenie

wsi. Dolina głęboka i szeroka ciągnie się podługowato w dal, jedna i druga. .Ich ściany stromo opadają tarasami; drogi z trudem wspinają się na wyżynę. Na dnie doliny srebrem błyszczą jeziora Studzieniczno, Krosno,. Długie i Święte. Rzeczułka w żadnym nie deje się zamknąć, lecz toruje sobie wyjście i drogę, aż nie połączy się z innym. Jak gdzie indziej tak i tutaj bieg jej wstrzymują zapory młyńskie. Podziwiać trzeba bujną roślinność której równą napotykamy tylko w dolinie Wisły np. przy Chełmnie. Wszędzie pełno zieleni. Brzegi wód porosłe trzciną, krzewami i olszyną: wzgórza umajone gajami, w których przeważają wesołe brzozy, i poważne graby. Nad świętym „Grabina" zajmuje wyniosłe zbocze i okrywa je wspaniałym dachem liściastym, co od wiatru chwieje się i mieni niby szmaragdowa powierzchnia morza.  Przestrzeń między jeziorami zajmuje ciemny bor kościelny, który swe przednie straże wysyła pod samą wieś. Oprócz starych lip i dębów tu i tam sterczących samotnie ciągną się rzędem przy drodze do młyna wysokie lombardzkie topole, przypominając piękny kraj włoski. A gdzie niema drzew, tam zieleni się łąka. lub z szumem kołysze się zboże. Dziwnie hojnie przyroda uposażyła Byszewo. Okolica wdzięczny a czarujący oku przedstawia widok, który cię coraz odmienia, gdy idziemy przechadzką, na jednej z licznych ścieżek w jaką bądź stronę. Doprawdy, wiedzieli zakonnicy, co tu przebywali, obrać sobie siedzibę piękną. Toteż jeden z nich pisze: „Dość piękne i wspaniałe miejsce mieli przodkowie nasi Cystersi Byszewę tak dla wesołej sytuacji miejsca i obszernych jezior, jako dla prospektu i zdrowej aury.“ Gwar świata omija Byszewo, panuje tu spokój idylliczny. Przerywają go chyba głosy licznego ptactwa wodnego, wieczorem potężne wołanie głuszca i puszczyków. Niekiedy ożywiają się sitowia, krzewy i drzewa od podmuchu wiatru wtedy szelesty i szumy to silniejsze to słabsze składają muzykę stosowną dla tego ślicznego zakątka.

Okolica 

Byszewa bardzo  przypomina Kartuzy, sławne środowisko Kaszubskiej Szwajcarii. Co do piękności to je nawet przewyższa. Gdy bowiem tam .wszystkich szczegółów nie można ująć w jednym widowisku dla zbytnej rozległości, tu wszystko więcej zbliżone do oka skupia się w jednym krajobrazie. I tam długie szeregi jezior w głębokich dolinach. Nic dziwnego. Przecież pod względem geologicznym Byszewo, należy jeszcze do Pojezierza kaszubskiego do wyżyny pomorskiej, która dopiero przy Bydgoszczy i Nakle opartą ku dolinie. To też pierwotnie Byszewo i okolica były pod panowaniem książąt pomorskich. Kiedy zaś Polacy Pomorczyków z Nakla wyparli ku północy, strony tutejsze jako kraj graniczny, zwany dlatego od dawna Krajną, weszły w skład Wielkopolski, specjalnie Kujaw, tak iż dzisiaj Byszewo z okolicą należy do Poznańskiego. Byszewo łączy u siebie piękność przyrody kaszubskiej z urodzajnością gleby kujawskiej

2. Starożytność.  W lecie roku 1909 odkryto groby przedhistoryczne na wzgórzu przy borze kościelnym, na północny wschód od leśniczówki. Były to tak zwane groby skrzynkowe z poukładanych we formie skrzyni płyt kamiennych. Zawierały w sobie małe i duże urny z popiołami nieboszczyków. Znaleziono w nich także niektóre ozdoby jako to szklane perły, brązowe naramienniki, i jak się zdaje, śpile oraz pierścienie uszne. Podobne wykopaliska natrafiono w ostatnich latach na gruntach Byszewskich nad drogą w stronę Salna. Prócz grobów na owym wzgórzu znajdowało się też miejsce palenia zwłok oznaczone wielką masą popiołu. Groby skrzynkowe należą do najdawniejszych zabytków po człowieku przedhistorycznym według uczonych znawców są może już trzy tysiące lat stare. Więc Byszewo na pewno było zaludnione już tysiąc lat przed Chrystusem. Według opowiadania miejscowych ludzi cała wyżyna między wsią a jeziorem Przytocznem z obu stron drogi do Salna przedstawia jedno wielkie cmentarzysko. Jeżeli zauważymy jak małym w porównaniu do tego jest cmentarz przy kościele, służący potrzebom rozległej parafii, to mogłoby się zdawać, iż w owych odległych czasach Byszewo z okolicą więcej miało mieszkańców niż dzisiaj. Jest to nawet bardzo podobnym do prawdy. Gdzie bowiem najwięcej ludzi się gromadzi? W środku kraju, jak tego uczą nie zliczone przykłady. Otóż Byszewo leży w samym środku tej części dawnej ziemi wyszogrodzkiej, co od Brdy do Plitwicy się ciągnie. Tutaj liczne jeziora i rozległe niegdyś lasy przyciągały zapewne ludność bogactwem żywności w rybach i zwierzynie.

Zdaje się też, że w starożytności Byszewo miało niepoślednie znaczenie, większe niż każda inna miejscowość Krajny. Na początku bowiem swych dziejów historycznych w 13 wieku występuje jako rodzaj stolicy zwyż określonej części kraju tak w rzeczach świeckich jako też kościelnych. Tu miał swą siedzibę wysoki urzędnik księcia Kujawskiego skarbnik Zbrożek, zarządzając rozległym majątkiem, a kościół w Byszewie na całą okolicę był pierwszym; jak wierzchucka, tak też wteleńska i koronowska parafia dopiero później z pod jego władzy zostały wyjęte. Nie zbłądzimy przypuszczając, że ta przewaga Byszewa nad innymi miejscowościami nie nagle urosła, lecz że miała podstawę z czasów dawniejszych. Czym tedy Byszewo się odznaczało? Oto najprzód bezpiecznym położeniem kryje się bowiem w dolinie, którą niegdyś samą zakrywały rozległe lasy z obu stron na wyżynie. Wzgórek na dnie doliny wybrany na siedzibę, z trzech stron otoczony wodami; od strony Salna wklęsłość terenu utrudnia przystęp. Miejsce to z natury tak obronne, jak drugiego nie znajdziesz na Krajnie; w razie nieprzyjacielskiego napadu tu najlepsze mogło być schronienie.

Lecz pewnie jeszcze większym było znaczenie Byszewa w innym kierunku. Na to wskazuje swą nazwą „Święte" jezioro, co leży u stóp wzgórka, na którym .zbudowany jest kościół. Skąd się wzięła ta nazwa niezwykła? Lud okoliczny opowiada, że w tym jeziorze ukryto cudowny obraz Matki Boskiej znajdujący się teraz w wielkim ołtarzu, jeszcze za czasów wojen krzyżackich i że od tego to świętego obrazu jezioro „Świętym" nazwano. Jednak to nie zgadza się z prawdą, co nie trudno wykazać. Przede wszystkim obraz nie sięga czasów krzyżackich, lecz pochodzi z 17 wieku, jak widać ze samego malowania; nadto pierwsze wiadomości o nim np. o zdziałanych cudach odnoszą się do tego samego czasu. A choćby nawet jakie sprzęty kościelne, a więc Bogu poświęcone, „święte" przechowywano w rzeczonym jeziorze, co łatwo mogło było nastąpić w czasie wojen szwedzkich 17. wieku, czyż to od nich należy wywodzić nazwę Świętego? Ani mowy. W spisie jezior, sporządzonym w roku 1604 w klasztorze koronowskim, Święte już figuruje, więc przed wojnami szwedzkiemu i przed sprowadzeniem tu obrazu Matki Boskiej. Kiedy więc powstała nazwa Świętego? Nie w czasach chrześcijańskich, gdyż nadanie tej nazwy byłoby nadużywaniem imion świętych, które jest zakazane, Ale co więcej znaczy kiedy wiara św. w tych stronach została zaprowadzona, była tu ludność już od tysięcy lat zasiedziała, jak to powyżej wykazaliśmy, a ta ludność żyjąca w znacznej mierze z rybołówstwa oczywiście nie mogła się obyć bez nazw jezior, nad którymi mieszkała, do których bodaj co dzień uczęszczała, zwłaszcza gdzie wód było więcej jak właśnie tutaj, choćby dla samego tylko odróżnienia. Więc nazwa Świętego pochodzi z czasów przedchrześcijańskich, pogańskich a dowodzi zarazem, iż Byszewo było środowiskiem kultu pogańskiego.

Jeszcze inne dwa szczegóły to zdanie potwierdzają. Kościół Byszewski był pierwszym na całą okolicę. A gdzie stawiano najprzód kościoły chrześcijańskie? W miejscu gdzie poganie się zbierali na święcenie swych obrządków, jak tego uczą niezliczone przykłady z historii. Do tego miejsca bowiem lud już był przyzwyczajony, więc przychodzenie do kościoła nie byłoby dla niego nowością. Gdyby zresztą kościół gdzie indziej zbudowano, lud nie tak łatwo dałby się nakłonić do chrześcijaństwa i wytrwania w nim. Jeszcze popiera nasze wywody tytuł św. Trójcy, jaki nosi kościół Byszewski. Tytuł kościoła nie jest przypadkowy, lecz owszem ma jakąś ideową styczność z okolicznościami, w których kościół powstał. Tak np. w naszych czasach szerzącego się nabożeństwa do Serca Jezusowego nowe kościoły budują się na cześć Serca Jezusowego z czasów zaprowadzenia święta Bożego Ciała pochodzą kościoły z tymże wezwaniem, kościoły założone na gruzach pogaństwa, również mają tytuły znamienne: św. Piotra i Pawła jako głównych krzewicieli wiary św. Michała archanioła jako zwycięscy złego ducha, któremu się kłania pogaństwo, a. zwłaszcza tytuł św. Trójcy. Niema dla kościoła innego tytułu, który by bardziej uwydatniał różnicę między pogaństwem a chrześcijaństwem. Trójca św. to Bóg chrześcijański w przeciwieństwie do bożków pogańskich. Nadanie kościołowi Byszewskiemu tytułu św. Trójcy możemy całkiem słusznie uważać jako dowód, że tutaj niegdyś odbierało cześć bóstwo pogaństwie, za które najprawdopodobniej uważano owo jezioro urocze, co do dziś dnia nazywa się Świętym.

X. Wojciechowski
Echo Gdańskie, 1925.12.05 nr 72
Echo Gdańskie, 1925.12.10 nr 76